Muzyka Beskidu Żywieckiego w swojej najbardziej archaicznej postaci w niczym nie przypominała tego, co słyszymy dziś w góralskich karczmach. Jej swobodna, improwizowana forma była odzwierciedleniem góralskiej duszy. Kapela złożona z dudziarza i skrzypka potrafiła grać bez przerwy na trwającym kilka dni weselu, a żadna melodia nie została zagrana dwa razy tak samo.
Dziś pozostała już tylko jedna taka kapela – bracia Byrtkowie z Pewli Wielkiej. Nikt już nie zagra tak jak oni, ale jest paru takich, co próbują. Są wśród nich Marcin Blachura i Przemek Ficek.

fot. Piotr Baczewski
Przez lata wspólnego grania występowaliśmy i zdobywaliśmy główne nagrody na najważniejszych konkursach i festiwalach muzycznych w całej Europie, a nasza muzyka znalazła się na kilku znakomitych płytach z muzyką tradycyjną i folkową. Współpracujemy z kapelami i zespołami regionalnymi, prowadzimy zajęcia w szkołach i ogniskach muzycznych, prowadzimy liczne działania kultywujące tradycje muzyczne w Beskidzie Żywieckim.
W 2015r. byliśmy bohaterami programu Dzika Muzyka, emitowanego w programie 2 TVP. Odcinek z naszym udziałem znajduje się tutaj.

 

Marcin:
Muzyka ludowa zawsze gdzieś wokół mnie krążyła – bliżej lub dalej, gdyż w Żywcu, jako centrum góralszczyzny żywieckiej, odbywają się festiwale folklorystyczne i działają zespoły ludowe. Jednakże fascynacja instrumentami i muzyką ludową zaczęła się już w wieku dojrzałym. Magiczny dźwięk piszczały wielkopostnej, na której grywał nieboscyk „Strycek” czyli Jan Jafernik z Sopotni, czy dudy żywieckie Jana „Ciostecko” Mrowca i Edwarda Byrtka, skrzypce Mietka Kamińskiego z Przyborowa oraz Władysława i Józefa Byrtków z Pewli Wielkiej, ci ludzie i dźwięki jakie wydobywali ze swoich instrumentów zrobiły swoje.

 

Przemek:
Grać nauczył mnie Czesław Węglarz, budować instrumenty – Zbyszek Wałach. Józef Broda uświadomił mi po co to wszystko robię. Ale moim najbardziej pierwszym nauczycielem był mój ojciec Gienek Ficek, na niczym nie grający, ale jak nikt zakochany w żywieckim folklorze. On przyniósł do domu pierwszą heligonkę, ponagrywał na kasetę kilku muzykantów z okolicy i dźwięk po dźwięku próbował nauczyć siebie, a kiedy nic z tego nie wyszło – zaczął uczyć mnie. Muzyka w domu musiała być.
Przez wiele lat występowałem na konkursach i przeglądach jako solista multiinstrumentalista, grając na dudach żywieckich, piszczałkach, fujarkach, okarynie i heligonce, ale dopiero zagranie po raz pierwszy w duecie ze skrzypcami (jeszcze jako członek ZPiT Ziemia Żywiecka) uświadomiło mi wyjątkowy charakter beskidzkiej muzyki i ogrom drzemiących w niej możliwości.

 

https://player.vimeo.com/video/249309227
Turniej Muzyków Prawdziwych w Szczecinie
https://www.youtube.com/embed/fW1ogmK7vAY
Potańcówka z przytupem - Koń
https://player.vimeo.com/video/164968038
Kapela Byrtków z uczniami - festiwal Wszystkie Mazurki Świata w Warszawie
https://player.vimeo.com/video/174393205
Potańcówka przy dudach w Jeleśni
https://player.vimeo.com/video/174684354
Potańcówka przy dudach w Jeleśni
https://www.youtube.com/embed/bhIFdHNcQmQ
Niesopustu jino dziyj
https://www.youtube.com/embed/6bN6qgoDBRw
Potańcówka przy dudach w Sopotni Małej
https://player.vimeo.com/video/168556240
Potańcówka przy dudach w Jeleśni

Turniej Muzyków Prawdziwych w Szczecinie

Potańcówka z przytupem - Koń

Kapela Byrtków z uczniami - festiwal Wszystkie Mazurki Świata w Warszawie

Potańcówka przy dudach w Jeleśni

Potańcówka przy dudach w Jeleśni

Niesopustu jino dziyj

Potańcówka przy dudach w Sopotni Małej

Potańcówka przy dudach w Jeleśni